Jak (i po co) uciec z bańki informacyjnej?

Firmy internetowe, a zwłaszcza media społecznościowe, starają się dostosowywać swoje usługi (w tym wyświetlane wiadomości czy wyniki wyszukiwania) do naszych osobistych upodobań. To z jednej strony miłe i wygodne, z drugiej – szalenie niebezpieczne.

Chcąc czy nie chcąc, wpadamy w coś, co w dosłownym tłumaczeniu brzmiałoby „bańka filtracyjna” (filter bubble), ale w Polsce częściej nazywane jest „bańką informacyjną”. Przytaczamy obie nazwy, bo ta pierwsza, mimo że mniej zgrabna językowo, wskazuje na proces, jakiemu poddawane są informacje. Ta ‚filtracja” powoduje, że być może omija nas mnóstwo wartościowych informacji, które nie pasują do naszego profilu i naszej historii wyszukiwań w różnych serwisach. Albo – trafiają te, które algorytm uznał za ciekawe dla nas, mimo że faktycznie nie są.

Skutki? Żyjemy w wirtualnej bańce, czytamy ciągle podobne informacje, spotykamy się z wiadomościami potwierdzającymi nasze poglądy, utwierdzamy się w słuszności naszych postaw. Nie dostrzegamy całej złożoności różnorodności świata poza naszą bańką.

Dlatego zachęcamy do obejrzenia kilkuminutowego wystąpienia Eli Parisera, który w czasie konferencji TED wskazywał zagrożenia związane z „bańką informacyjną” i proponował kilka sposobów, jak sobie z nią poradzić.

Kliknij przycisk „Sprawdź”, żeby przejść do nagrania. Wystąpienie jest w języku angielskim, ale można włączyć polskie napisy.

materiały dla:
format:
źródło: